środa, 25 stycznia 2012

Ina Benita


  " Ewakuacja przebiegała sprawnie, dopóki nie poczuliśmy gazu. Trujące opary pojawiły się w kanale gdzieś na wysokości skrzyżowania Senatorskiej i placu Teatralnego. Oj, chyba się pomyliłam, przepraszam. Pamięć nie dopisuje - sumituje się 81-letnia Elżbieta Lemańska. - Tam zbombardowali nas granatami. Gaz zaczęliśmy wdychać później. Pewnie w okolicy narożnika Królewskiej i placu Piłsudskiego. W każdym razie już blisko Śródmieścia - celu naszej wędrówki. Wtedy właśnie widziałam ją po raz ostatni. Zupełnie nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia. Usiłowała nucić operetkowe arie. Od czasu do czasu śmiała się do łez. Niewątpliwie po stracie dziecka, które z wycieńczenia zmarło w ramionach matki, popadła w obłęd. Baliśmy się, że jej głośne zachowanie może zwabić czatujących na powierzchni Niemców, ale nagle zniknęła. Nie wiem, czy zatruła się oparami, czy też utonęła. Pewne jest, że w przeciwieństwie do życia śmierć miała bardzo niefilmową..."                                                                                                      archiwum.rp
*
Najpiękniejszy uśmiech przedwojennego kina. Wielu intryguje na tyle, że podziwiają ją do tej pory. Łącznie ze mną. 
   Jej urok i piękno porównywano do Marilyn Monroe. Taka nasza polska. I również tak jak MM, tajemnicze było jej życie i śmierć...

                                      Ina Benita
     "Właściwie Janina Ferow-Bułhak urodzona 1 lutego 1912 w Kijowie w polskiej rodzinie szlacheckiej. Jako dziecko przeżyła koszmar przejęcia władzy przez bolszewików, przyjechała z rodziną do Polskie w 1920 roku. 
Jej debiut sceniczny miał miejsce w 1931 roku w warszawskim teatrzyku Nowy Ananas.  Nie był jednak na tyle efektowny by odnotować go w czołowych gazetach. Jej nazwisko pojawiło się w prasie dopiero za sprawą skandalu. I to nie w rubrykach kulturalnych, lecz ... kryminalnych. Jej koleżanka z pracy Iga Korczyńska została zabita przez zazdrosnego adoratora, a Ina Benita zeznawała w tej sprawie.  
 Kariera pięknej, acz farbowanej blondynki nabrała tempa. Janina Ferow-Bułhak zgodnie z panującą modą, przyjęła pseudonim. Podobno "pożyczyła" go od nazwy latynoamerykańskiego koktajlu opartego na rumie i nektarze bananowym. Publiczność bardzo ją polubiła a i wpadła w oko producentom filmowym. Po raz pierwszy pojawiła się na dużym ekranie w w 1932 roku w filmie Puszcza, który jednak okazał się porażką zarówno na polu artystycznym jak i finansowym. Ina musiała nawet procesować się o honorarium. Pierwsza porażka w świecie filmu nie zniechęciła jej do dalszej pracy w tym kierunku, ponieważ już w 1933 roku pojawiła się w świetnej komedii Jego ekscelencja subiekt. Ten rok był dla nie przełomowy. Na planie poznała Eugeniusza Bodo z którym przez wiele lat łączyła ją przyjaźń. A dzięki pracy z Michałem Waszyńskim mogła cieszyć się dalszymi sukcesami, ponieważ obsadzał ją w  trafionych rolach, dzięki czemu umocniła się jej pozycja w świecie kina, jako rewelacyjnej aktorki komediowej. 
Gdy miała 19 lat poślubiła Jerzego Tesławskiego, jednak to małżeństwo nie przetrwało. Ponownie wyszła za mąż w 1937 roku za operatora Stanisława Lipińskiego. Gdy wybuchła wojna, jeszcze we wrześniu wyjechała z Warszawy do Lwowa. Jednak nie wytrwała w swej podróży do końca, ponieważ dowiedziała się, że wschodnią część Polski zajęli sowieci. Wróciła do Warszawy. Nie miała pracy, więc żyła z oszczędności, które szybko topniały. Przyzwyczajona do wystawnego życia Ina szybko roztrwoniła pieniądze. 
Musiała iść do pracy. Nie przejmując się opinią ogółu, bez skrępowania przyjęła posadę: grała w okupowanych półpornograficznych teatrzykach. Stała się znów gwiazdą... 
Dostrzegł ją tam przystojny oficer Wehrmachtu. Był rok 1942.Mimo, że Ina formalnie nadal była zamężna, związała się ze swoim wielbicielem i zamieszkała z nim. W 1943 roku wyjechali razem do Wiednia, co nie uchroniło ich przed nieszczęściem. Rok później kochanka Benity oskarżono o skalanie czystości rasy germańskiej. Groziła mu za to natychmiastowa śmierć. Rozkazu tego jednak nie wykonano, ale wysłano go na front wschodni. Nie wrócił już stamtąd ani do niej, ani nigdy. Ina jako Ina Lipińska została aresztowana i osadzona na Pawiaku. Tam wiosną 1944 roku urodziła syna. Dzień przed wybuchem Powstania została zwolniona z więzienia, po czym zatrzymała się u przyjaciół na Nowym Świecie. W połowie sierpnia zaczęło się ewakuowanie ludności cywilnej. Ina Benita wraz z malutkim synkiem znalazła się wraz z innymi w kanałach. Mało kto tam wtedy, w tych warunkach, rozpoznał w niej dawną gwiazdę kina.
Niestety Ina Benita i jej dziecko nie wydostali się już żywi z warszawskich kanałów. 
                 wpis powstał na podstawie artykułu Królowe polskiego ekranu -plejada.pl
*
Mniej więcej taki życiorys dostępny jest o niej w wielu źródłach. Jednak sprawdzałam wiele tropów i znajdowałam różne, nawet sprzeczne ze sobą informacje. Przede wszystkim w wielu źródłach była oskarżana o współpracę z Niemcami, pojawiały się też dwa miejsca i czas jej śmierci. I zapewne za granie w jawnych teatrach podczas okupacji, nie czekałoby ją miłe powitanie po wojnie w wolnej Polsce. Zbliżał się jej koniec, domyślała się być może swojego losu, gdyby tu została. I dlatego asekurowała się ucieczką z kraju i mistyfikacją? Czy to możliwe?! Nie odnaleziono jej ciała. To podobno tylko środowiskowa plotka, ale...  
Na szczęście ma pojawić się jej wiarygodna biografia. Miejmy nadzieję, że rzuci ona jakieś światło, na wiele wydarzeń z  życia Iny.
*         
"Tak naprawdę nikt nie interesował się zweryfikowaniem obiegowych informacji na temat Iny. Na przykład na temat daty urodzin jej syna na Pawiaku. Tadeusz Michał urodził się 8 kwietnia 1944 roku. A kiedyś ktoś napisał, że Ina z dwumiesięcznym(?) dzieckiem zginęła podczas Powstania Warszawskiego. I już taką informację się bezkrytycznie powiela. Ina zginęła podczas Powstania, ale nie w kanałach podczas przejścia do Śródmieścia, tylko we wrześniu w Śródmieściu podczas bombardowania. Przeszła z synkiem kanałem. Była widziana we wrześniu w Śródmieściu już po upadku Starówki. I mam na to opowieści wiarygodnych świadków, którzy Inę znali osobiście, nie tylko z ekranu. Bo życiem Iny zacząłem się interesować już wiele lat temu. W Pleografie autorzy podają dwie hipotezy jej śmierci - właśnie kanały, albo wrzesień w Śródmieściu.
Po wojnie środowiskowa plotka głosiła, że Ina przeżyła i uciekła do Wiednia, skutecznie zacierając polskie ślady..." 
                                                                  forum o Inie -wypowiedź "piotrkapg"
Ina Benita
 Piękna, mająca to coś, co wyróżniało ją w tłumie- aktorka międzywojenna...Taką ją mam w pamięci i taką pozostanie. 
   

6 komentarzy:

  1. Dla mnie Ina także jest fascynująca. Ma w oczach coś niesamowitego. Gdy uśmiecha się z ekranu, nie sposób się do niej również nie uśmiechnąć. Bardzo chciałabym wierzyć w wersję o ucieczce do Wiednia... czy to możliwe? W czasach, gdy dawny świat walił się w gruzy i powstawał nowy świat, chyba wszystko było możliwe. Pytanie, czy tak było w tym przypadku. Chyba nigdy się nie dowiemy. Nie nazwałabym śmierci w kanałach czy bombardowaniu "niefilmową". To jakby odejmuje godności wszystkim tym, którzy tak zginęli - przecież Ina nie była tutaj jedyną. Bardzo "filmowa", ponieważ tragiczna, gwałtowna i niezasłużona - kogokolwiek by nie dotyczyła. Śpij spokojnie, Ineczko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za komentarz ;)
      Faktycznie jeśli chodzi o to zdanie, (nie jest to moje zdanie tylko cytat) że śmierć miała niefilmową, to również przyznam, że jest trochę nie na miejscu- chociaż wcześniej się nad tym nie zastanawiałam.
      Trzeba wierzyć i mieć nadzieję a ja mocno wierzę, że udało jej się uciec podczas wojennej zawieruchy- wtedy wszystko było możliwe..
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Trafiłem tu po lekturze książki Marcina Szczygielskiego "Poczet królowych polskich". Pierwowzorem głównej bohaterki książki - Iny Marr, była właśnie Ina Benita (Wikipedia). Ksiązka fantastyczna, polecam gorąco, no a blog - to taka przysłowiowa "wisienka na torcie" na zakończenie arcyciekawej lektury. Jak dobrze, że sa jeszcze takie blogi, no i ich.........Autorki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za polecenie książki, na pewno kiedyś przeczytam.. no i dziękuję za miłe słowa... dobrze, że są jeszcze tacy ludzie, którzy doceniają moją pisaninę ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. A wiesz może czy jest chociaż symboliczny jej grób ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nic na ten temat nie wiem..

      Usuń

LinkWithin